Relacje i zdjęcia: 13-14 i 17 maja

Poniżej przedstawiamy podsumowanie weekendu oraz mecze rozegrane 17 maja. Bez wątpienia na największą uwagę zasługuje bardzo dobra liczba Motorowców w Ostrowcu Świętokrzyskim. Fanatycy Motoru wybrali się tam głównie prywatnymi autami. 

Unia Hrubieszów – Łada Biłgoraj 13.05.2017

Relacjonuje kibic Łady: Już kilka dni przed meczem działacze Unii robili nam spore problemy. Do Klubu wpływały pisma informujące nas o przyznanej puli zaledwie 30 biletów, a następnie, że nie wejdziemy w ogóle na obiekt. Mimo to decydujemy się jechać na ten wyjazd. Podróżujemy autokarem i kilkoma furkami. Łącznie jest nas tego dnia 89 osób w tym 1 fanatyk Stali Stalowa Wola z Sekcji Krzeszów. Do Hrubieszowa docieramy w 20 minucie meczu. Wszystkie drogi na stadion są mocno obstawione i nie zostajemy dopuszczeni nawet w jego okolice. Jeździmy jeszcze przez chwilę po mieście i widząc, że nie ma jakichkolwiek szans dostania się na stadion zawijamy w drogę powrotną. PIŁKA NOŻNA DLA KIBICÓW!

KSZO Ostrowiec Świętokrzyski – Motor Lublin 13.05.2017

Relacjonuje kibic Motoru: Mobilizacje na wyjazd do Ostrowca zaczęliśmy już tydzień przed meczem. Nie dało się ukryć, że to spotkanie zarówno pod względem kibicowskim jak i sportowym zapowiadało się na najciekawsze w tej rundzie. Propaganda w naszych szeregach przyniosła skutek i kilka minut po godzinie 16 w stronę województwa świętokrzyskiego wyruszyło ponad 150 fur, autokar i kilka busów. Do ‘’hutniczego miasta’’ dotarliśmy chwilę po godzinie 19 i tutaj zaczął się cyrk ze strony mundurowych. Taka ilość aut nie miała szans pomieścić się pod stadionem, dlatego ostatecznie, po decyzji smutnych panów, którzy tego dnia musieli wspiąć się na wyżyny swoich logistycznych umiejętności, większość pojazdów zostawiamy na parkingu, który był oddalony od stadionu o około 2 kilometry. Samo wejście na sektor gości przebiegało bardzo mozolnie, przez co z czasem coraz więcej osób zaczęło tracić cierpliwość. Kiedy większość fanatyków była już na trybunach, okazało się, że sektor, który był dla Nas przygotowany jest zdecydowanie za mały, a druga trybuna na którą mieliśmy się udać znajdowała się na prostej stadionu, co zmusiłoby Nas do rozdzielenia się na dwie grupy. Ten pomysł nie przypadł Nam do gustu i po chwili namysłu, sami otwieramy sobie bramę sąsiedniego sektora i dzięki temu wszyscy zajmujemy miejsce na trybunie za bramką. Doping tego dnia stał na przyzwoitym poziomie, jednak jak na taką liczbę możemy wymagać od siebie zdecydowanie więcej! Na płocie ląduje 7 flag: ‘’Motor Lublin z czachą’’, ‘’Tylko Motor’’, ‘’Ave Motor’’, ‘’Rejowiec’’, ‘’Lubartów’’, ‘’Bastion Bełżyce’’ oraz fana naszych braci z Chełmianki. Dodatkowo na trybunie położonej na prostej przez cały mecz wisi trans skierowany dla naszego Ziomka, który przebywa na przymusowych wakacjach. Gospodarze zaprezentowali się z dobrej strony, cały mecz dopingują swoją drużynę, dodatkowo w drugiej połowie prezentują sektorówkę, po czym odpalają sporą ilość pirotechniki. Piłkarze po znakomitej passie zwycięstw, tym razem zremisowali z wiceliderem na trudnym terenie, po bardzo zaciętym meczu. Po ostatnim gwizdku sędziego dziękujemy zawodnikom za walkę i zaangażowanie w tym spotkaniu, którego na pewno nie brakowało. Wyjście ze stadionu, to istna błazenada ze strony mundurowych, którzy najpierw wypuszczali pojedynczo samych kierowców, a dopiero później resztę grupy. W drodze powrotnej na jednej ze stacji benzynowych mijamy się z pewną ekipą, która w asyście kilkunastu kabaryn czekała na przejazd całej naszej kolumny. Ostatecznie w Ostrowcu Świętokrzyskim pojawiliśmy się w ok. 800 osób w tym delegacje wszystkich naszych przyjaciół: Chełmianka 46, Śląsk 40 oraz 4 kiboli Górnika Łęczna – dzięki wielkie za wsparcie!

Relacjonuje kibic KSZO: Długo wyczekiwany mecz z Motorem Lublin przy Świętokrzyskiej 11 za nami. Już od bardzo dawna było wiadome, że ten mecz będzie absolutnym hitem niemalże w takim samym stopniu jak zeszłoroczne spotkanie z Arką Gdynia. Mocno mobilizowaliśmy się na to wydarzenie i już od jakiegoś czasu można było widzieć na mieście transparenty i plakaty. W internecie też zrobiliśmy swoje i można powiedzieć, że osiągnęliśmy zamierzony cel. Zgodnie z planem o 18 zebraliśmy się na ostrowieckim Rynku, aby wspólnie przejść na stadion. Nie zabrakło głośnych śpiewów oraz pozdrowień dla policji. W przemarszu wzięło udział około 500 osób! Na miejscu byliśmy ponad godzinę przed czasem i już wtedy można było zauważyć, że frekwencja tego dnia będzie bardzo wysoka. Tak też się stało. Na trybunach zasiadło około 4000 ludzi.Tego dnia nasz młyn liczył około 700 kiboli, szczelnie wypełniliśmy sektory F1 i F2. Na meczu mogliśmy liczyć na wsparcie Lecha – 2 osoby, Arki – 2 osoby, Wisły Sandomierz – 49 osób oraz Powiślanki Lipsko – 25 osób. Wielkie dzięki! Sektor przyozdobiliśmy pięcioma flagami – „Świętokrzyska Duma”, „Supporters”, „1929”, „Ch.O.H” oraz płótnem poświęconym naszemu zmarłemu koledze. Doping rozpoczęliśmy jeszcze przed rozpoczęciem meczu z mocnym pierdolnięciem i tak też było przez cały mecz. Atmosfera oraz doping był niesamowity, można śmiało powiedzieć, że czegoś takiego nie było u nas od dekad – nawet gdy nasza drużyna występowała w ekstraklasie. Mimo, że piłkarze stracili na początku meczu szybkie dwie bramki, nie zatrzymało to naszej zabawy i jeszcze głośniej dopingowaliśmy. Pod koniec pierwszej połowy pomarańczowo-czarnym udało się doprowadzić do remisu, co spowodowało w naszych szeregach wielką euforię. „Jeszcze jeden” śpiewał już cały stadion. Kilka razy pobudzaliśmy pozostałe trybuny do dopingu i naprawdę wychodziło to bardzo fajnie. W takim meczu nie mogło zabraknąć oprawy. Około 60 minuty zaprezentowaliśmy sektorówkę, która stworzona była na wzór okładki popularnej gry komputerowej. Nasza wersja przedstawiała wieloletniego kapitana KSZO Michała Stachurskiego na tle naszego stadionu. Po opuszczeniu sektorówki odpaliliśmy sporą ilość pirotechniki – 50 rac, 20 świec dymnych oraz 14 stroboskopów. Dało to bardzo fajny efekt i nad Świętokrzyską 11 pojawiło się spore zadymienie. Po wszystkim zostało kilka minut do końca meczu, którego rezultat się nie zmienił i obie drużyny musiały się zadowolić remisem. Po końcowym gwizdku podziękowaliśmy naszym piłkarzom za walkę i rozeszliśmy się w dobrych humorach do domów. Oby więcej takich meczów! Kibice z Lublina pojawili się u nas w liczbie około 800 osób i można śmiało powiedzieć, że dobrze się zaprezentowali zarówno wokalnie jak i wizualnie. Zajęli oni sektory na trybunie za bramką i wywiesili kilka flag.

Unia Wilkołaz – Stal Poniatowa 17.05.2017

Tomasovia Tomaszów Lubelski – Hetman Zamość (PP) 17.05.2017

Relacjonuje kibic Hetmana: Nie organizowaliśmy oficjalnego wyjazdu na ten mecz. Zbieramy się między sobą w ponad 80 osób i jedziemy autami bez obstawy do Tomaszowa. Przy wejściu ochrona robi problemy, co kończy się wjazdem z bramą. Na trybunach była już grupa kibiców Hetmana, którzy dojechali na własną rękę. Łącznie jest nas tego dnia +/- 120 osób. Na samym meczu piknik, praktycznie bez dopingu, na płocie wisi jedna flaga. Hetman przegrywa 2:4 i marzenia o europejskich pucharach musimy przełożyć na następny rok.

This entry was posted in Aktualności, Chełmianka Chełm, Górnik Łęczna, Hetman Zamość, Motor Lublin, Relacje, Łada Biłgoraj. Bookmark the permalink.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *